Uwielbiam styl skandynawski w dziecięcych pokojach! A półki na miniaturki od razu się z nim kojarzą. Różnokolorowe, niekiedy oklejane pstrokatymi tapetami, na ludziki, zwierzątka, samochody. Zamarzyła mi się taka półka dla Juliana.

dwa dwaa dwaaa

Sporo inspiracji znalazłam w internecie ( na zdjęciach adresy stron). Nową półkę można kupić w sieci, ale….ja lubię takie trochę nadgryzione zębem czasu, takie ze swoją historią, po kimś, do odnowienia, pomalowania, z drugim życiem. Nie wspominając nawet o czynniku finansowym.

Nie szukałam jakoś szczególnie tej półki, znalazła mnie sama!:)Pewnego lata wybrałam się na spacer z Juliem na starówkę, pogonić gołębie, posłuchać szumu rzeki..w jednej z uliczek zauważyłam, że jakiś Pan rozpakowuje dostawę starych mebli do swojego małego sklepiku ze starociami. O ścianę oparł dwie takie półki! Od razu pobiegłam, zapytałam, kupiłam….za jedyne 15 zł:)))Spędziłam w magicznym sklepiku ponad pół godziny oglądając stare fotografie, płyty, meble, lalki, figurki, naczynia….tyle bym przygarnęła!

Gdy wróciłam do domu zabrałam się za renowację półki. Była trochę odrapana, pomalowana niedokładnie brązowa bejcą lub czymś podobnym. Zdecydowała się na kolor farby akrylowej smerfny błękitny.

SONY DSC

A oto efekt końcowy:)Julek trzyma na półce swoje samochodziki. Ma frajdę, gdy wszystkie powyrzuca, a potem układa. Na razie półka nie jest na stałe nigdzie przywieszona, wędruje sobie po całym pokoju…może znajdzie sobie w końcu najlepsze miejsce.

SONY DSC SONY DSC SONY DSC SONY DSC

Taki mały to skrzat był, a teraz taki poważny przedszkolak:)