Myślę, że Ci który mają małe dzieci musieli kiedyś usłyszeć o serii książek z ulicy Czereśniowej. A jeśli nie było takiej okazji, to teraz Wam conieco o niej opowiem. Jest Wiosna, Lato, Jesień  Zima na ulicy Czereśniowej, jest także Wielkie Gotowanie na ulicy Czereśniowej oraz Noc na ulicy Czereśniowej. Duży format, sztywne karty, te same postaci, które doświadczają coraz to nowych, ciekawych, czasem zaskakujących przygód. Kotka Ryska poznaje kota Felka, latem gonią się i psocą a jesienią mają kocięta…Kasia, która lubi nowe kapelusze, a jeden kradnie jej sroka. Pan Edward, biegacz, który zakochuje się w Agnieszce, właścicielce jamnika Tuptusia….i tak bez końca

można wypatrywać przygód, oglądać, co zmieniają pory roku w tych samych miejscach. Oglądać, bo tekstu tam prawie nie znajdziecie:) Cuuudowna! Moi chłopcy ją uwielbiają:)

Następna to Pomelo i kolory. Myślałam, że opowiadanie o dziesiątkach odcieni znudzi moich chłopców, ale jakże się myliłam! Gdy usłyszeli o „różu absolutnym pośladków Pomelo” czy o „za każdym razem innej żółtości siuśków”- rżeli ze śmiechu. Pozycja obowiązkowa na dobranoc.

I ostatnia- klasyk. Dzieci z Bullerbyn w sztywnej oprawie, z rysunkami z pierwszych wydań:)Sama czytałam tą właśnie wersję kilkanaście lat temu i jeszcze pamiętałam te obrazki:) Z przyjemnością czytam chłopcom wieczorami przygody Lisy, Britty, Anny, Ollego, Lasse i Bose:)